Leczenie chorób serca na wczesnym etapie przedłuża życie nawet o kilkadziesiąt lat

WOK/Rynek Zdrowia - 27-04-2018

- Problem nadal rosnącej liczby pacjentów z niewydolnością serca w Polsce wynika, między innymi, z opóźnień w diagnostyce i leczeniu chorób układu krążenia - mówi prof. Paweł Buszman, prezes zarządu American Heart of Poland SA.

Leczenie chorób serca na wczesnym etapie przedłuża życie nawet o kilkadziesiąt lat

- Przyczyną ok. 70% przypadków niewydolności serca jest późno zdiagnozowana i niewłaściwie leczona choroba wieńcowa. Właściwe każdy zawał skutkuje pojawieniem się niewydolności serca - zaznacza prof. Buszman.

- Nie dopuszczajmy więc do zawałów serca, leczmy na wczesnym etapie chorobę wieńcową, możliwie wcześnie ją diagnozujmy, a wtedy znacznie zredukujemy ryzyko niewydolności serca - podkreśla kardiolog.

I dodaje: - Kolejną przyczynę niewydolności serca stanowią wady zastawkowe, które także są zbyt późno rozpoznawane, a tym samym pacjenci z opóźnieniem trafiają do kardiochirurgów - mówi specjalista i zwraca uwagę, że pod pewnymi względami niewydolność serca przypomina sytuację z chorobami nowotworowymi.

- Jeżeli już dochodzi do niewydolności serca to rokowanie 5-letniego przeżycia pacjenta jest zbliżone do raka. Natomiast jeżeli rozpoczniemy leczenie chorób serca na wczesnym etapie, wówczas możemy przedłużyć pacjentowi życie nawet o kilkadziesiąt lat - podsumowuje prof. Paweł Buszman.

Wypowiedź zarejestrowana została podczas I Konferencji „Nowe Technologie w Schorzeniach Sercowo-Naczyniowych” (NTEC; Katowice, 19 kwietnia 2018 r.).