Wdrażanie nowych terapii do praktyki: koza jest, ale brakuje na sznurek

WOK/Rynek Zdrowia - 22-04-2018

- Dla doktorantów mam 1500 zł stypendium. Boję się ich wysyłać za granicę po doświadczenia, bo oni mogą już nie chcieć do nas wracać. Na Zachodzie zarobią 2-4 tysiące, ale dolarów - przyznaje prof. Marek Gzik, dziekan Wydziału Inżynierii Biomedycznej Politechniki Śląskiej.

Wdrażanie nowych terapii do praktyki: koza jest, ale brakuje na sznurek

Czy środowisko medyczne, przedsiębiorcy i instytucje centralne mówią w Polsce wspólnym językiem jeśli chodzi o wdrażanie nowych technologii do praktyki klinicznej? Zdaniem ekspertów jest coraz lepiej, ale barier na drodze od pomysłu do przemysłu wciąż nie brakuje.

Jak ważne jest kryterium wysokiego potencjału praktycznego wdrożenia danej technologii medycznej, aby prace nad takim projektem mogły wspierane finansowo przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju?

Podczas I Konferencji "Nowe Technologie w Schorzeniach Sercowo-Naczyniowych" (NTEC 2018; Katowice, 19 kwietnia) odpowiadała na to pytanie Aleksandra  Mościcka-Studzińska, zastępca dyrektora działu koordynatorów w NCBR.

Po pierwsze, efekty
- Życzę wszystkim aplikującym do NCBR, aby właśnie na to pytanie starali się odpowiedzieć w pierwszej kolejności - zaznaczyła w trakcie sesji pt. "Bariery transferu nowych technologii do codziennej praktyki klinicznej w Polsce" w ramach konferencji NTEC.

- Na realną możliwość praktycznego wdrożenia technologii zwracamy uwagę m.in. dlatego, jest to jedno z sześciu punktowanych kryteriów naszego wyboru. Mówi o zapotrzebowaniu rynkowym i opłacalności danego rozwiązania - wyjaśniała Aleksandra Mościcka-Studzińska.

Dodała, że nie chodzi tylko o punkty i uzyskanie grantu NCBR: - Ważny jest bowiem moment finalizowania projektu, gdy trzeba odpowiedzieć na inne ważne pytanie - czy środki zostały wydane zgodnie z umową? Jej zapisy zobowiązują beneficjentów do wdrożenia efektów prac nad projektem. Dlatego rzetelna analiza dotycząca możliwości wdrożeniu projektu jest koniecznością - zaznaczyła.

- Zdajemy sobie sprawę, że nie każdy projekt kończy się sukcesem. Takie niepowodzenie może mieć obiektywne, naukowe przyczyny, niezależne od wnioskodawców. NCBR umożliwia ograniczenie w takich przypadkach ryzyka biznesowego i finansowego - podkreślała przedstawicielka NCBR.

Ludzie, wiedza i finansowanie, organizacja
Uczestnicy dyskusji byli zgodni co do tego, że odpowiednie nakłady finansowe są bardzo ważnym, ale tylko jednym z warunków wdrażania nowych technologii do praktyki klinicznej.

- Uważam, że dobrze wykształconych ludzi z dobrymi pomysłami nigdy w Polsce nie brakowało i nadal nie brakuje. Mamy też niezbędne know-how, aby skutecznie realizować wiele interesujących projektów. Dowodzą tego m.in. doświadczenia naszej firmy - mówił prof. Paweł Buszman, prezes zarządu American Heart of Poland SA.

Zwracał uwagę, że internet, otwarte granice, szybki przepływ informacji powodują, że zdobywanie niezbędnej wiedzy nie stanowi dziś większego problemu: - Brakowało nam organizacji i pieniędzy - stwierdził prof. Buszman. - Dlatego uważam, że NCBR w odpowiednim czasie trafił z finansowaniem wielu projektów w obszarze medycyny, aby wiedza naszych specjalistów została wykorzystana w tworzeniu i wdrażaniu nowych rozwiązań, m.in. w zakresie kardiologii.

O jakich technologiach mówimy?
Prof. Mariusz Gąsior, kierownik III Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii SUM, Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu wskazywał, że mówiąc o barierach we wdrażaniu nowych technologii medycznych trzeba określić, czy są to rozwiązania powstające w Polsce, z udziałem rodzimego kapitału, czy rozmawiamy o nowych, gotowych technologiach trafiających do nas z innych krajów?

- To dwie różne kwestie. Aby wdrożyć nową polską technologię, najpierw musi ona powstać. Jej wdrożenie wymaga oczywiście badań klinicznych. Niestety, w Polsce wciąż brakuje możliwości pozyskania ich niekomercyjnego finansowania - zauważył prof. Gąsior.

Zwracał uwagę, że w publicznych ośrodkach w naszym kraju badania kliniczne są sponsorowane głównie przez firmy farmaceutyczne lub sprzętowe. - Mamy własne, ciekawe projekty i konsorcjantów po stronie przemysłu - podkreślał prof. Gąsior, dodając, że na niezbędne dla wdrożenia tych technologii badania często brakuje publicznego wsparcia.

Aleksandra Mościcka-Studzińska przypomniała, że zgodnie z regulacjami unijnymi, publiczne dofinansowanie do projektów badawczych z udziałem firm komercyjnych nie może wynosić 100 proc., gdyż naruszałoby to warunki konkurencyjności. Dlatego niezbędny jest wkład własny poszczególnych konsorcjantów.

Będzie nam trudno zatrzymać młodych naukowców
Prof. Marek Gzik, dziekan Wydziału Inżynierii Biomedycznej Politechniki Śląskiej w Gliwicach przypomniał, że w Polsce pierwszy taki wydział powstał - właśnie w Gliwicach - dopiero w 2010 r. Zaznaczył, że w wielu krajach kształcenie inżynierów biomedycznych rozpoczęto kilkadziesiąt lat wcześniej.

- Mamy więc w tej dziedzinie spory dystans do nadrobienia. Wydział, którym kieruję zatrudnia ponad 40 pracowników naukowo-dydaktycznych i 15 doktorantów - informował prof. Gzik i pytał: - Jakie mam dla tych młodych ludzi propozycje?

- Dzięki współpracy z Philipsem i wsparciu unijnemu uruchomimy za dwa lata nowoczesne laboratorium, dzięki czemu będziemy liderem na mapie tego rodzaju instytucji. Niestety, można powiedzieć, że na kozę pieniądze mamy, ale wciąż brakuje na sznurek - mówił obrazowo.

W jego opinii, jeśli w Polsce nie wzrośnie finansowanie działalności badawczo-rozwojowej, w tym wynagrodzenia młodych naukowców, wielu z nich bardzo trudno będzie zatrzymać w kraju.

- Dla doktorantów mam 1500 zł stypendium, a po doktoracie mogę im zaproponować 3850 zł. W tej sytuacji boję się ich wysyłać za granicę po doświadczenia i kontakty, bo oni mogą już nie chcieć do nas wracać. Na Zachodzie zarobią np. 2-4 tysiące, ale dolarów - przyznał prof. Gzik.

Wszystkie strony mówią wspólnym językiem?
Czy środowisko medyczne, naukowe i przemysł mówią w Polsce wspólnym językiem, jeśli chodzi o wdrażanie nowych technologii do praktyki klinicznej?

Jak podkreśla prof. Wojciech Wojakowski, kierownik Kliniki Kardiologii i Chorób Strukturalnych Serca SUM, Górnośląskie Centrum Medyczne w Katowicach, ośrodek ten ma wiele pozytywnych doświadczeń we współpracy z przemysłem.

- Takie wspólne przedsięwzięcia badawcze dyscyplinują. Mamy konkretny cel, którym jest praktyczne wdrożenie określonego rozwiązania. Upłynęło jednak sporo czasu, zanim uczelnia medyczna, szpital i firmy zewnętrzne zaczęły rozmawiać tym samym językiem - przyznał prof. Wojakowski.

Przypominał, że sama uczelnia nie prowadzi badań, ale administruje tą działalnością. - Przepisy wymagają, aby wszelkie zamówienia publiczne - dotyczące badań realizowanych przez szpital, dla którego uniwersytet jest organem tworzącym - prowadziła uczelnia - zwracał uwagę.

Dodał, że procedury przetargowe, obejmujące nawet drobne zakupy, ciągną się miesiącami, co nadal stanowi pewną barierę w sprawnej realizacji projektów.

Według danych NCBR po stronie partnerów biznesowych w Polsce rośnie zainteresowanie nowymi projektami badawczo-rozwojowymi, także w obszarze farmacji i medycyny.

- Liczby pokazują, że wzrasta zaangażowanie w prace badawczo-rozwojowe środków prywatnych w stosunku do wydatków publicznych (chodzi o projekty współfinansowane przez NCBR - red.). W 2016 r. udział przemysłu w takich przedsięwzięciach przekroczył 50% - informowała Aleksandra Mościcka-Studzińska.

Nowa agencja w drodze
Jaka rola we wspieraniu innowacyjnych rozwiązań w medycynie przypada instytucjom centralnym? Maciej Miłkowski, zastępca prezesa ds. finansowych Narodowego Fundusz Zdrowia zauważył, że w tym zakresie NFZ współpracuje ściśle z Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

- Wpływ NFZ na wdrażanie innowacji określiłbym jako istotny. Korzystamy np. z takiego narzędzia, jak finansowanie określonych terapii za zgodą płatnika. Dzięki temu wiele innowacyjnych technologii medycznych jest stosowanych przez świadczeniodawców, a następnie otrzymują za to zwrot środków - argumentował prezes Miłkowski.

Ministerstwo Zdrowia pracuje obecnie nad utworzeniem Agencji Badań Medycznych. Ma zajmować się oceną projektów badawczo-rozwojowych z obszaru technologii medycznych, aby móc otwierać następnie drogę do ich refundowania. Na ile ta nowa instytucja będzie pomocna dla AOTMiT?

- AOTMiT nie odgrywa decydującej i ostatecznej roli we wdrażaniu nowych technologii. Jesteśmy instytucją, która podlega resortowi zdrowia i wykonuje zadania zlecane przez MZ - zaznaczył dr Roman Topór-Mądry, prezes, Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Ocena wyrobów medycznych, czyli sporo do zrobienia
Dodał: - Jesteśmy agencją analityczną. Nie gromadzimy własnych danych, korzystamy większości z danych NFZ. Ta współpraca układa się bardzo dobrze. Oczywiście otrzymujemy także informacje od wnioskodawców starających się o wdrożenie nowych technologii, a my te dane weryfikujemy, między innymi pod kątem efektywności klinicznej oraz kosztowej - tłumaczył prezes AOTMiT.

- Nasza metodologia oceny technologii medycznych jest doceniana na świecie. Niestety, dotyczy to na razie przede wszystkim technologii lekowych. Jeżeli chodzi o wyroby medyczne, specjalny zespół do końca tego roku powinien opracować metodologię oceny technologii nielekowych, która jest z różnych powodów znacznie trudniejsza niż w przypadku farmakoterapii - powiedział dr Topór-Mądry.

Zwrócił uwagę, że innowacjami ocenianymi przez AOTMiT są terapie już stosowane w wielu krajach w praktyce klinicznej, jak i metody na bardzo wczesnym etapie wdrażania, kiedy badania nie są jeszcze pełne i brakuje np. wyników dotyczących grupy kontrolnej.

- Powstająca Agencja Badań Medycznych ma wypełnić tę lukę dotyczącą oceny innowacji - pomiędzy etapem tworzenia ich prototypu a kompletowaniem odpowiednich dowodów naukowych dowodzących skuteczności wdrażanych terapii - mówił prezes AOMIT.

- Analizy przeprowadzone przez Agencję Badań Medycznych będą więc bardzo pomocne dla AOTMiT w ocenie nowych technologii medycznych pod kątem ich rekomendowania do finansowania ze środków publicznych - dodał Roman Topór-Mądry.

Weryfikacja nowych technologii
Z kolei Maciej Miłkowski wskazał, że w przeszłości wiele projektów rozpatrywanych przez Radę Przejrzystości przy AOTMiT zapowiadało się bardzo obiecująco, jednak brakowało dowodów i danych pokazujących, jak te innowacje sprawdzają się w praktyce klinicznej.

- Dlatego warto wyodrębnić pewien fundusz do dyspozycji Agencji Badań Medycznych, aby weryfikować efekty i korzyści ze stosowania takich technologii w ramach pilotażu lub badań klinicznych, zanim zostaną wprowadzone do praktyki klinicznej i refundacji we wszystkich ośrodkach - podsumował Maciej Miłkowski.


III Konferencja Nowe Technologie w Schorzeniach Sercowo-Naczyniowych (NTEC) przenosi się do internetu

Serdecznie zapraszamy do udziału w III edycji Konferencji „Nowe Technologie w Schorzeniach Sercowo-Naczyniowych (NTEC)”.

Wymagająca utrzymania zasad izolacji społecznej pandemia SARS-CoV-2 sprawia, że nadal obowiązują ograniczenia, które wykluczają organizację dużych wydarzeń z udziałem publiczności. Dlatego III Konferencja Nowe Technologie w Schorzeniach Sercowo-Naczyniowych (NTEC) odbędzie się w czerwcu 2020 r. w wersji online.

Dotychczasowe zainteresowanie konferencją oraz konieczność funkcjonowania w nowej rzeczywistości zmobilizowały nas do przygotowania dla Państwa NTEC 2020 w nowej formule. W sposób niejako wymuszony zmianą realiów funkcjonowania społecznego nowe technologie wkradły się do NTEC w nowej formule, umożliwiając nam zrealizowanie Konferencji.

Konferencja po raz drugi będzie towarzyszyła Kongresowi Wyzwań Zdrowotnych. W formie telekonferencji postaramy się przygotować wspólne forum dla przedstawicieli świata nauki, medycyny, biznesu oraz regulatorów opieki zdrowotnej, które umożliwi zapoznanie się̨ z najnowszymi technologiami i możliwościami ich zastosowania w schorzeniach sercowo-naczyniowych, ze szczególnym uwzględnieniem wyzwań wynikających z trwającej pandemii COVID-19.

Przy poprzednich edycjach mieliśmy przyjemność gościć ponad 500 uczestników. Przebieg wydarzenia był obszernie relacjonowany w magazynie i portalu Rynku Zdrowia. Nowa formuła tym bardziej pozwoli, aby kolejna edycja Konferencji była relacjonowana w taki sam sposób, aby jej przesłanie mogło dotrzeć do jak najszerszego grona odbiorców.

III Konferencja Nowe Technologie w Schorzeniach Sercowo-Naczyniowych odbywać się będzie poprzez stronę internetową wydarzenia: www.ntec.org.pl, w portalach Grupy PTWP: rynekzdrowia.pl, rynekaptek.pl oraz PortalSamorzadowy.pl. Debaty transmitowane na żywo dostępne będą dla zarejestrowanych uczestników zgodnie z przyznanym statusem, a relacje z sesji będą publikowane i agregowane w ogólnodostępnej sekcji serwisu rynekzdrowia.pl.

Zachęcamy wszystkich Państwa do aktywnego udziału w naszej Konferencji.

Udział bezpłatny po rejestracji.

Z wyrazami szacunku – łączymy się z Katowic

Mariusz Gąsior
III Katedra i Oddział Kliniczny Kardiologii, Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach, Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu

Wojciech Wojakowski
Klinika Kardiologii i Chorób Strukturalnych Serca, Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach, Górnośląskie Centrum Medyczne

Wojciech Kuta
redaktor naczelny magazynu i portalu Rynek Zdrowia